No więc tak. To moja ostatnia nocia na tym blogu.
Za tydzień go skasuje, więc macie aż siedem dni żeby napisać na mnie skargi, obelgi, wyżyć się, wyśmiać mnie itd. Może kiedyś znowu zaczne pisać na bloblo...
Ale obiecuje ci bitterness, że przez ten tydzień powbijam ci komentarzy :D
Papa Nezi-chan ^^
No i oczywiście Nobody19 ;> Narcia ;*
Możecie nawet powiedzieć że jestem bezczelna, bez rozumu, rozczulam się nad sobą. Jestem na to przygotowana :3
No tak, nie dokończę tego opowiadania.
Jak ktoś chce je przejąć to może napisać dalsze przygody Kibusia ^^ Napewno przeczytam
A! I muszę przyznać że bardzo przyjemnie mi się pisało na tym blogu ^^
I wybaczcie że ta nocia taka zafajdana ^^"
Za tydzień go skasuje, więc macie aż siedem dni żeby napisać na mnie skargi, obelgi, wyżyć się, wyśmiać mnie itd. Może kiedyś znowu zaczne pisać na bloblo...
Ale obiecuje ci bitterness, że przez ten tydzień powbijam ci komentarzy :D
Papa Nezi-chan ^^
No i oczywiście Nobody19 ;> Narcia ;*
Możecie nawet powiedzieć że jestem bezczelna, bez rozumu, rozczulam się nad sobą. Jestem na to przygotowana :3
No tak, nie dokończę tego opowiadania.
Jak ktoś chce je przejąć to może napisać dalsze przygody Kibusia ^^ Napewno przeczytam
A! I muszę przyznać że bardzo przyjemnie mi się pisało na tym blogu ^^
I wybaczcie że ta nocia taka zafajdana ^^"
Tagi:
Żegnam
27.03.2010 o godz. 17:25
komentuj (5)
Nie będziemy aniołkami dla niej. Przykro mi, ale nie mam najmniejszego zamiaru tak postępować. Dać wam jej adres? chcecia ją poznać? Proszę bardzo.
Zresztą mam was gdzieś. Piszę co mi się podoba, mimo iż wam to nie odpowiada.
Ni
Zresztą mam was gdzieś. Piszę co mi się podoba, mimo iż wam to nie odpowiada.
Ni
Tagi:
..
19.03.2010 o godz. 20:53
Dzisiaj chciałam zareklamować takiego jednego bloga :D
Mojego i mojej koleżanki ^^ Piszemy tam (znaczy, dopierdo zaczęłyśmy pisać) o dziewczynie z naszej klasy.
Najmilsze słowa jakie mogę do niej powiedzieć to 'bye bye maskaro' xD
To jest adres www.stupid-pigg.blog.onet.pl
Mojego i mojej koleżanki ^^ Piszemy tam (znaczy, dopierdo zaczęłyśmy pisać) o dziewczynie z naszej klasy.
Najmilsze słowa jakie mogę do niej powiedzieć to 'bye bye maskaro' xD
To jest adres www.stupid-pigg.blog.onet.pl
Tagi:
blog
18.03.2010 o godz. 17:08
Jutro znowu idę na gimnastykę >.<
Tak szczerze to mi się nie chce, bo moje trenerki traktują gimnastykę artystyczną jak balet...
A przecież to zupełnie co innego!
Dobrze że chociaż mam tam jakieś fajne koleżanki.
Siedzimy sobie razem na przerwach i popijamy herbatkę z maszyny herbatkowej x3 (czasem pozwolimy sobie na cappucino)
Wiem, wiem...zwykle nie pisze o sobie ^^
Ale może powinnam zacząć.
Poza tym, na gimnastykę ubieram się całekiem normalnie...nie jak jakaś różowa baletnica xP
Zakładam zwykłe leginsy, getry, jakąś bluzkę i jest gites.
Ale dobra. I jeszcze raz przepraszam za Kibusia ^^"
Tak szczerze to mi się nie chce, bo moje trenerki traktują gimnastykę artystyczną jak balet...
A przecież to zupełnie co innego!
Dobrze że chociaż mam tam jakieś fajne koleżanki.
Siedzimy sobie razem na przerwach i popijamy herbatkę z maszyny herbatkowej x3 (czasem pozwolimy sobie na cappucino)
Wiem, wiem...zwykle nie pisze o sobie ^^
Ale może powinnam zacząć.
Poza tym, na gimnastykę ubieram się całekiem normalnie...nie jak jakaś różowa baletnica xP
Zakładam zwykłe leginsy, getry, jakąś bluzkę i jest gites.
Ale dobra. I jeszcze raz przepraszam za Kibusia ^^"
Tagi:
ja!
11.03.2010 o godz. 18:56
Ofelia:No dobrze Kiba, powiedz czemu nie chcesz robić dalszego ciągu opowiadania.
Kiba:Bo mi się nie chce. Z Ino się umówiłem i nie będe występował w jakimś opowiadaniu. Wolę być gwiazdą showbiznesu :D
Ofelia:Eh...zrobimy jeszcze 30 odcinków i dam ci spokój ^^ Może być?
Kiba:No a co ja z tego będe miał?
Ofelia:Uznanie czytelników :3
Kiba:A na cholerę mi coś takiego?
Ofelia:Będziesz miał radochę czytając milutkie komentarze Kibusiu.
Kiba:Nie mów tak do mnie...
Ofelia:No dobrze, dobrze ^^" To zgadzasz się na dalszy ciąg opowiadanka?
Kiba:Pod warunkiem, że dostanę limuzynę z prywatnym szoferem, plazme, nowego kompa, wille na hawajach, basen, własnego barmana, sprzątaczki, kucharki i wszelkie inne wygody należące się komuś takiemu jak ja :D
Ofelia: O.O
Kiba:A tobie co?
Ofelia: O.O
Kiba:Żyjesz? -.-
Ofelia: O.O" już nie.
Wiesz, że nie moge dać ci tego wszystkiego ^^" Moge ci załatwić jakieś fanki, ale nic więcej.
Kiba:To ja rezygnuje.
Ofelia:Em, a jeśli załatwię ci coś jak wywiad? Fanki będą ci słać pytania, a ty będziesz je oczarowywał swoim urokiem osobistym ^^
Kiba:Może...Ale ci się to nie uda xD
Ofelia:Oczywiście że mi się nie uda czopku! =.=
No bo kto chciałby być fanem takiego debila jak ty.
Kiba:Założymy się?
Ofelia:No ba :D
Kiba: Ha!
Heh ^^" Przepraszam. Mam problemy z autorem opowiadanka.
Musicie poczekać na nexta...
Kiba:Bo mi się nie chce. Z Ino się umówiłem i nie będe występował w jakimś opowiadaniu. Wolę być gwiazdą showbiznesu :D
Ofelia:Eh...zrobimy jeszcze 30 odcinków i dam ci spokój ^^ Może być?
Kiba:No a co ja z tego będe miał?
Ofelia:Uznanie czytelników :3
Kiba:A na cholerę mi coś takiego?
Ofelia:Będziesz miał radochę czytając milutkie komentarze Kibusiu.
Kiba:Nie mów tak do mnie...
Ofelia:No dobrze, dobrze ^^" To zgadzasz się na dalszy ciąg opowiadanka?
Kiba:Pod warunkiem, że dostanę limuzynę z prywatnym szoferem, plazme, nowego kompa, wille na hawajach, basen, własnego barmana, sprzątaczki, kucharki i wszelkie inne wygody należące się komuś takiemu jak ja :D
Ofelia: O.O
Kiba:A tobie co?
Ofelia: O.O
Kiba:Żyjesz? -.-
Ofelia: O.O" już nie.
Wiesz, że nie moge dać ci tego wszystkiego ^^" Moge ci załatwić jakieś fanki, ale nic więcej.
Kiba:To ja rezygnuje.
Ofelia:Em, a jeśli załatwię ci coś jak wywiad? Fanki będą ci słać pytania, a ty będziesz je oczarowywał swoim urokiem osobistym ^^
Kiba:Może...Ale ci się to nie uda xD
Ofelia:Oczywiście że mi się nie uda czopku! =.=
No bo kto chciałby być fanem takiego debila jak ty.
Kiba:Założymy się?
Ofelia:No ba :D
Kiba: Ha!
Heh ^^" Przepraszam. Mam problemy z autorem opowiadanka.
Musicie poczekać na nexta...
Tagi:
...
10.03.2010 o godz. 18:25
Heh, mimo iż sama jetsem kobietą (małą ale zawsze xD) chciałabym dać prezenty dla dwóch moich 'znajomych'. Mam ich w sumie trzech, ale jeden nie jest kobietą ;*
Ale i tak cie pozdrawiam Nobody19 ;*
No więc to jest dla Nezumi :3

Ha! Zgadnij kto to jest ;*
A to dla bitterness ^^

Heh ^^ Nawet cie nie musze pytać o jego tożsamość
Pozdrowionka dla wszystkich kobiet ;* (nawet tych małych :3)
Ale i tak cie pozdrawiam Nobody19 ;*
No więc to jest dla Nezumi :3

Ha! Zgadnij kto to jest ;*
A to dla bitterness ^^

Heh ^^ Nawet cie nie musze pytać o jego tożsamość
Pozdrowionka dla wszystkich kobiet ;* (nawet tych małych :3)
Tagi:
Dzień kobitek
08.03.2010 o godz. 22:22
Jeszcze przez chwilę stałem tak z psiakiem w rękach zagłębiony w swoich myślach. Czy jej się spodoba...Czy nie wyjdę na ciotę?
Chwilę później spojrzałem na zegarek. O cholera! Mam jeszcze tylko 15 minut!
Mocniej przytuliłem psa do siebie. Jego lekko drżące ciałko było tak drobne, że bałem się, że moge je połamać. Może bezpieczniej było by dać tego psa Saskowi. Chociaż...
to prezent ode mnie! Nie od tego prz3słodzonego cwela!
Zacząłem biec w stronę szkoły. Nawet nie zauważyłe że biegne po środku jezdni. Ae co mi tam. I tak jestem już nieźle fiśnięty.
Zaraz za mną biegł nijaki Sasukowicz. Kurczę, jakby nie mógł pobiec inną drogą? Serio, jakbym mógł teraz kogoś zabić to właśnie jego.
-Kibuś! KibuUś! Poczekaj na mnie misiu! :3
O fuck...teraz będę jego misiem pysiem. No lepszego kumpla w świecie nie ma.
-Wiesz co Sasu? Chrzań się!
Odpowiedziałem mu z furią. Byłem strasznie nabuzowany.
Ale jego to najwyraźniej do mnie nie zraziło...
-NoO poczekaj chwilunię. Przecież nic się nie stanie jak przeczekasz 10 sekund ^^" A poza tym to chciałem jeszcze wstąpić po jakieś kwiatuszki dla TenTen :3
-A na cholere jej kwiatki?! Wsadź se je w dupe!
Sasek zrobił naburmuszoną minkę ale biegł dalej. Byliśmy już bardzo blisko. Minęliśmy właśnie ostatni zakręt za którym ni stąd ni zowąd pojawiła się TenTen. Jezus Maria!
Dzięki niebiosom że była odwrócina do mnie plecami.
Schowałem się za najbliższym budynkiem. Chyba jakaś toaleta publiczna xD
Rozmawiała z Rockiem Lee...ooouu x3 zalotne pogawędki.
Nie. Zbok ze mnie. Przecież nie zdradzałaby Neji'ego.
Ale ja jestem niesamowity z moimi myślami ^^
Wychyliłem głowę zza tego big toitoi'a czy jak to tam sie zwie, aby podsłuchać i podglądnąć oczywiście xD teno romansik.
-Posłuchaj Lee...to piękny prezent ale ja jestem z Neji'm.
Nie zostawię go tak, a poza tym nie pasujemy do siebie.
- O.o - wryło mnie. No dosłownie. To jest gites! Idealne na pierwszą stroną gazedki szkolej :D
Schowałem się. Jedyne co później usłyszałem to żałosny płacz Lee. Boże...to trzeba nagrać. No i kroki odchodzącej TenTen.
Tak sobie teraz myślę, czy ten nasz brewka nie spróbuje zabić Neji'ego O.O
I właśnie dlatego nie chce się zakochać.
Wreszcie dotarłem do szkoły. Sasukowicz jakieś pięć minut po mnie, więc spóźnił się trzy minuty xD Wow. W obliczeniach czasowych to ja jestem the best.
Nie było dzisiaj dwóch matematyk, więc dwie godziny wolne. Właśnie w tym czasie chcieliśmy wyprawić imprezkę na sali gimnastycznej ponieważ nasz w-fista że tak go sobie pozwole nazwać zarezerwował nam sale, myśląc,że będziemy grać w siatkę.
Lekcje przed matmami minęły szybko. Zaraz po dzwonku wszyscy jak najszybciej wybiegli z klasy. Imprezkę czas zacząć! Jeee! No dosłownie jak w przedszkolu xD
Przepraszam was strasznie ^^"
Z braku czasu kończę w połowie!
Przepraszam!!!!!
Chwilę później spojrzałem na zegarek. O cholera! Mam jeszcze tylko 15 minut!
Mocniej przytuliłem psa do siebie. Jego lekko drżące ciałko było tak drobne, że bałem się, że moge je połamać. Może bezpieczniej było by dać tego psa Saskowi. Chociaż...
to prezent ode mnie! Nie od tego prz3słodzonego cwela!
Zacząłem biec w stronę szkoły. Nawet nie zauważyłe że biegne po środku jezdni. Ae co mi tam. I tak jestem już nieźle fiśnięty.
Zaraz za mną biegł nijaki Sasukowicz. Kurczę, jakby nie mógł pobiec inną drogą? Serio, jakbym mógł teraz kogoś zabić to właśnie jego.
-Kibuś! KibuUś! Poczekaj na mnie misiu! :3
O fuck...teraz będę jego misiem pysiem. No lepszego kumpla w świecie nie ma.
-Wiesz co Sasu? Chrzań się!
Odpowiedziałem mu z furią. Byłem strasznie nabuzowany.
Ale jego to najwyraźniej do mnie nie zraziło...
-NoO poczekaj chwilunię. Przecież nic się nie stanie jak przeczekasz 10 sekund ^^" A poza tym to chciałem jeszcze wstąpić po jakieś kwiatuszki dla TenTen :3
-A na cholere jej kwiatki?! Wsadź se je w dupe!
Sasek zrobił naburmuszoną minkę ale biegł dalej. Byliśmy już bardzo blisko. Minęliśmy właśnie ostatni zakręt za którym ni stąd ni zowąd pojawiła się TenTen. Jezus Maria!
Dzięki niebiosom że była odwrócina do mnie plecami.
Schowałem się za najbliższym budynkiem. Chyba jakaś toaleta publiczna xD
Rozmawiała z Rockiem Lee...ooouu x3 zalotne pogawędki.
Nie. Zbok ze mnie. Przecież nie zdradzałaby Neji'ego.
Ale ja jestem niesamowity z moimi myślami ^^
Wychyliłem głowę zza tego big toitoi'a czy jak to tam sie zwie, aby podsłuchać i podglądnąć oczywiście xD teno romansik.
-Posłuchaj Lee...to piękny prezent ale ja jestem z Neji'm.
Nie zostawię go tak, a poza tym nie pasujemy do siebie.
- O.o - wryło mnie. No dosłownie. To jest gites! Idealne na pierwszą stroną gazedki szkolej :D
Schowałem się. Jedyne co później usłyszałem to żałosny płacz Lee. Boże...to trzeba nagrać. No i kroki odchodzącej TenTen.
Tak sobie teraz myślę, czy ten nasz brewka nie spróbuje zabić Neji'ego O.O
I właśnie dlatego nie chce się zakochać.
Wreszcie dotarłem do szkoły. Sasukowicz jakieś pięć minut po mnie, więc spóźnił się trzy minuty xD Wow. W obliczeniach czasowych to ja jestem the best.
Nie było dzisiaj dwóch matematyk, więc dwie godziny wolne. Właśnie w tym czasie chcieliśmy wyprawić imprezkę na sali gimnastycznej ponieważ nasz w-fista że tak go sobie pozwole nazwać zarezerwował nam sale, myśląc,że będziemy grać w siatkę.
Lekcje przed matmami minęły szybko. Zaraz po dzwonku wszyscy jak najszybciej wybiegli z klasy. Imprezkę czas zacząć! Jeee! No dosłownie jak w przedszkolu xD
Przepraszam was strasznie ^^"
Z braku czasu kończę w połowie!
Przepraszam!!!!!
05.03.2010 o godz. 13:44
Przepraszam was ^^ Nudzi mi się to wstawiam byle co.
Siedzę sobie i z nudów umieram ;D

Po prostu na to nie patrzcie x3 To takie pierdółki.
Nie musicie tego widzieć. Na opowiadanie patrzcie.
Ono najważniejsze :D
Siedzę sobie i z nudów umieram ;D

Po prostu na to nie patrzcie x3 To takie pierdółki.
Nie musicie tego widzieć. Na opowiadanie patrzcie.
Ono najważniejsze :D
Tagi:
BlaBla
06.02.2010 o godz. 16:23
Axel...ach, wielbie go i ubóstwiam ^^
może wam się nie podoba ale ja mam to gdzieś :3 Może być tylko mój!

Tagi:
Axel KH
06.02.2010 o godz. 15:57
Ciąg dalszy kociaczki wy moje kochane x3
'Jestem idiotą'
Chociaż co do mojej psychiki to może i prawda, że nim jestem. Powinienem udać się do wariatkowa, siedzieć sobie w pokoiku bez okien, unieruchomiony. Bo jeszcze komuś krzywdę zrobię.
Z mojego rozmyślania wyrwał mnie widok twarzy Sasu ukazanej oto przede mną. Oczywiście jak zawszę słodko uśmiechnięty. Aż się rzygać chce na jego widok.
- Kibuuuś, idziemy - boże święty, jak mnie ta ksywa denerwuje. 'Kibuś' brzmi jak z tej bajeczki gumisie.
- Ta...chodźmy - odpowiedziałem ze spuszczoną głową. Sasek z początku naszego spacerku (że tak to sobie pozwole nazwać) szedł jakiś metr przede mną. Wyglądał jakby o czymś intensywnie myślał. Ku mojemu zaskoczeniu gwałtownie się zatrzymał i poczekał, żebym do niego doszedł. Kiedy już znajdowaliśmy się na równej linii chwycił mnie za dłoń i uśmiechnął się od ucha do ucha.
- Co ty pajacu robisz?! Za rączkę chcesz ze mną łazić?
No i czego się tak uśmiechasz? - byłem troche zdenerwowany. Nie wiem co dziś w czarnusa wstąpiło. Nazywa mnie Kibusiem, trzyma mnie za rękę i jeszcze się debilsko uśmiecha! Co tu u licha jest grane?!
- Nie wziąłem rękawiczek ^^ Zimno mi się zrobiło, a ty masz ciepłe ręce. Chociaż ciekawi mnie dlaczego, bo też nie masz rękawiczek. Ale tak jest milutko. - Mówił to wciąż się szeroko uśmiechając. Może go tu zostawię i zwieje? Milutko? Wyglądamy jak pedały! Geje! A co gorsza homoseksualiści!
- Puść mnie. Wsadź ręce do kieszeni, będzie ci cieplej. - Posłuchał mojej rady, chyba w obawie, że go zostawię, a on się bidulek zgubi. Hehe.
Szliśmy piaskową ulicą, obok małych sklepików. Mieliśmy zamiar kupić żarełko gdy wyjdziemy na ulicę główną. Tu się raczej niczego nie znajdzie. Straszna wiocha. Niektórzy z mojej szkoły palili fajki. Ja raz spróbowałem od jednego 18-latka i teraz mnie od nich automatycznie odrzuca. Ludzie, to jest obrzydliwe. Smakuje jak miętowa pasta do zębów z jakimiś ziółkami*.
- Kibuś, jedną przecznicę dalej, jest ulica główna. Zaraz jak tam wyjdziemy jest shopik z ciuchami. Naprzeciw niego jest jakaś kawiarnia. Możemy tam wstąpić na kawusię z mleczkiem ^^. Zaraz za kawiarnią jest pierdonka, eee, znaczy się biedronka ^^". Następnie mamy... - przerwałem mu. Co on myśli, że ja nie wiem gdzie co jest w moim mieście?!
- Sasu, wiem to wszystko. Nie musisz mi tłumaczyć jakbym miał pięć latek.
- Wiem, wiem ^^. Ale chciałbym mieć młodszego braciszka.
O.O Nie, no. Teraz mnie wmurowało. Może to dlatego nazywa mnie Kibuś i trzyma za rączkę? Jednak nie mogłem się powstrzymać żeby mu coś powiedzieć.
- Chciał byś całymi dniami przesiadywać prz jakimś bachorze i zmieniać mu pieluchy?!
- O nie. Tylko nie bachorze. To będzie mój słodziutki bubuś :3
Bubuś?! Jezus Maria! No i teraz muszę się wyspowiadać! Nie wzywaj imienia Pana Boga nadaremno! Shit.
Dobra, Kiba, uspokój się. Opanój emocje. Ludzie cie widzą. Chociaż nie słyszą moich myśli. Dobra, mam kumpla który wpadł do cukierniczki i teraz taki zasłodzony.
- Kibuś? Coś nie tak?
- Nie, nie ^^". Wszystko w porządku. Chodźmy już bo się jeszcze spóźnimy.
- Dobrze. Mogę cię potrzymać za ręke?
- A w życiu!
- No okey okey. Tylko żartowałem :D. - to wszystko go bawiło. Mnie wręcz przeciwnie. Może uwolnię się od niego dzwoniąc do kogoś. Wyjąłem telefon z kieszeni spodni. Szukaj kontaktów...Hinata? Nie. Sakura? Nie. Co tak wogle robi u mnie jej numer? Różowa landryna...Neji?Nie. Zaraz zacznie gadać o TenTen. Zakochany na zabój. Może Ino? Ta...
Wcisnąłem zieloną słuchawkę przy numerze blondynki. O dziwo odebrała za pierwszym sygnałem.
Halo? Kiba? Po co dzwonisz?
A tak dzwonie bo mnie ktoś tutaj na śmierć zamęczy
Kto taki?
Sasu...
Sasuke? Ooooo. Idziecie razem do szkoły?
No ba. A ty co?
Jestem właśnie w sklepie z ciuchami
W sklepie z ciuchami? Po co przed szkołą?
Dzisiaj urodziny TenTen. Zapomniałeś?
Cholera jasna! Zaraz też musze iść coś kupić.
Skleroza u Kibusia
Sasek ci powiedział
Całej klasie powiedział
Debil...
Dobra Kibuś. Chodź do tego sklepu. To może się spotkamy.
Dobra. Nara
Papa. Buziaczki :*
Rozłączyła się. Buziaczki? Może ci kosmici ich wszystkich odmienili? A Sasek jakby nigdy nic idzie sobie i popija soczek z kartonika. Skąd on ten soczek wytrzasnął? Ale to nie ważne. Ważne są urodziny TenTen. Lubię ją. Nie chciał bym być tym, który nie da jej prezentu. Pójdę do tego sklepu i kupie jej jakąś kieckę. Ona lubi typowo japoński styl. Najlepsza będzie jakaś połyskująca, ale nie za bardzo.
A z resztą, pomyślę o tym w odzieżowym.
Parę minut po moich rozmyślaniach nad prezentem doszliśmy wreszcie do celu. Mały budyneczek, z zielonym dachem. Saskowi aż oszy rozbłysły.
- Jaki słodziutki! - najchętniej to on by chyba zamieszkał u smerfów. Tam wszystko jest słodziutkie.
Weszliśmy przez zielone drzwi ze złotym obramowaniem. W środku było tylko kilka osób. Jakieś dwie dziewczyny przymierzające suknie. Pisnęły na nasz widok i zakryły się bluzami. Nie rozumiem dlaczego. Przecież miały na sobie sukienki. Jedna z nich mrugnęła do mnie i zaczęła szeptać coś na ucho koleżance. Nie wiem o co im chodziło, ale miałem to gdzieś. Muszę przecież poszukać jakiejś sukienki.
Na wieszakach przy kasie wisiały jakieś sweterki. Odpada. Z boku na półce spodnie. Nie. W metalowym koszy bielizna. Prędzej umrę niż jej to kupie! O! Sukienki. Tak. One się nadają na prezent. Zastanawiam się tylko, czy wszyscy kupią jej sukienki. Wtedy nie była by zbyt zadowolona.
Sasuke przyglądał się sklepowi na przeciwko. Mamroczał coś pod nosem. To chyba było 'jakie słodziutkie' 'kawaii'
'muszę mieć takie sweet zwierzaczki'. Zwierzaczki?
Przyjrzałem się tajemniczemu budynkowi jeszcze raz. Zdaje mi się, że ostatnio w tym miejscu coś budowali. Już skończyli? Zrobili sklep zoologiczny? Może kupie jej jakiegoś 'kawaii' zwierzaczka. Złapałem Saska za rękaw i pociągnąłem do wyjścia. Zaraz się spóźnimy. Nie mamy czasu. Muszę się pośpieszyć...
Wszedłem do budynku i przyjrzałem się jego zawartości. Akwaria, akcesoria dla psów, kotów, ptaszków, rybek. Ale mam jej kupić rybkę? Szaleństwo. Zastanawiałem sie nad kupnem myszki, ale nie... Poczułem ból ramienia. To Sasu mnie szturchnął łokciem. Damn it, nie wiedziałem, że on taki silny. Odwróciłem się w jego stronę. Wskazywał na coś przed sklepem. Jacyś ludzie, kartony, tabliczki i ...psy?
To jest to! Przecież mogę kupić jej psa! Na pewno je lubi, chociaż nie ma żadnego. Kiedyś gdy była u mnie w domu, bardzo podobał jej się Akamaru. Mój wielki kudłaty przyjaciel. A tam są...mały brązowy szczeniak...chyba cocker spaniel. Tam labrador. Nie, za wielki dle tak drobnej dziewczyny.Ten facet trzyma jakąś małą biało-czarną kulkę. Kundelek. Idealny. Drobny, słodki i rozczulający, ach, zypełnie jak ona. Dobra, rozmarzyłem się, ona jest z Nejim. Co ja odstawiam. Uff, uspokajam się, ta...
Podszedłem do mężczyzny trzymającego w dłoni szczenię.
- Ile za niego pan chce? - zapytałem wyciągając portfel.
- Za niego? Nie musisz płacić. Mam tylko nadzieję, że znajdzie się w dobrych rękach.
Podał mi pieska a ja widząc jak trzęsie się z zimna, zdjąłem szalik i przykryłem go. Mężczyzna uśmiechnął się z troską spoglądając na pieska.
Tylko się za bardzo nie przyzwyczajaj. Nie będę twoim właścicielem.

^^ Ci, którzy nie wiedzą o co chodzi, niech przeczytają najpierw pierwszą część.
'Jestem idiotą'
Chociaż co do mojej psychiki to może i prawda, że nim jestem. Powinienem udać się do wariatkowa, siedzieć sobie w pokoiku bez okien, unieruchomiony. Bo jeszcze komuś krzywdę zrobię.
Z mojego rozmyślania wyrwał mnie widok twarzy Sasu ukazanej oto przede mną. Oczywiście jak zawszę słodko uśmiechnięty. Aż się rzygać chce na jego widok.
- Kibuuuś, idziemy - boże święty, jak mnie ta ksywa denerwuje. 'Kibuś' brzmi jak z tej bajeczki gumisie.
- Ta...chodźmy - odpowiedziałem ze spuszczoną głową. Sasek z początku naszego spacerku (że tak to sobie pozwole nazwać) szedł jakiś metr przede mną. Wyglądał jakby o czymś intensywnie myślał. Ku mojemu zaskoczeniu gwałtownie się zatrzymał i poczekał, żebym do niego doszedł. Kiedy już znajdowaliśmy się na równej linii chwycił mnie za dłoń i uśmiechnął się od ucha do ucha.
- Co ty pajacu robisz?! Za rączkę chcesz ze mną łazić?
No i czego się tak uśmiechasz? - byłem troche zdenerwowany. Nie wiem co dziś w czarnusa wstąpiło. Nazywa mnie Kibusiem, trzyma mnie za rękę i jeszcze się debilsko uśmiecha! Co tu u licha jest grane?!
- Nie wziąłem rękawiczek ^^ Zimno mi się zrobiło, a ty masz ciepłe ręce. Chociaż ciekawi mnie dlaczego, bo też nie masz rękawiczek. Ale tak jest milutko. - Mówił to wciąż się szeroko uśmiechając. Może go tu zostawię i zwieje? Milutko? Wyglądamy jak pedały! Geje! A co gorsza homoseksualiści!
- Puść mnie. Wsadź ręce do kieszeni, będzie ci cieplej. - Posłuchał mojej rady, chyba w obawie, że go zostawię, a on się bidulek zgubi. Hehe.
Szliśmy piaskową ulicą, obok małych sklepików. Mieliśmy zamiar kupić żarełko gdy wyjdziemy na ulicę główną. Tu się raczej niczego nie znajdzie. Straszna wiocha. Niektórzy z mojej szkoły palili fajki. Ja raz spróbowałem od jednego 18-latka i teraz mnie od nich automatycznie odrzuca. Ludzie, to jest obrzydliwe. Smakuje jak miętowa pasta do zębów z jakimiś ziółkami*.
- Kibuś, jedną przecznicę dalej, jest ulica główna. Zaraz jak tam wyjdziemy jest shopik z ciuchami. Naprzeciw niego jest jakaś kawiarnia. Możemy tam wstąpić na kawusię z mleczkiem ^^. Zaraz za kawiarnią jest pierdonka, eee, znaczy się biedronka ^^". Następnie mamy... - przerwałem mu. Co on myśli, że ja nie wiem gdzie co jest w moim mieście?!
- Sasu, wiem to wszystko. Nie musisz mi tłumaczyć jakbym miał pięć latek.
- Wiem, wiem ^^. Ale chciałbym mieć młodszego braciszka.
O.O Nie, no. Teraz mnie wmurowało. Może to dlatego nazywa mnie Kibuś i trzyma za rączkę? Jednak nie mogłem się powstrzymać żeby mu coś powiedzieć.
- Chciał byś całymi dniami przesiadywać prz jakimś bachorze i zmieniać mu pieluchy?!
- O nie. Tylko nie bachorze. To będzie mój słodziutki bubuś :3
Bubuś?! Jezus Maria! No i teraz muszę się wyspowiadać! Nie wzywaj imienia Pana Boga nadaremno! Shit.
Dobra, Kiba, uspokój się. Opanój emocje. Ludzie cie widzą. Chociaż nie słyszą moich myśli. Dobra, mam kumpla który wpadł do cukierniczki i teraz taki zasłodzony.
- Kibuś? Coś nie tak?
- Nie, nie ^^". Wszystko w porządku. Chodźmy już bo się jeszcze spóźnimy.
- Dobrze. Mogę cię potrzymać za ręke?
- A w życiu!
- No okey okey. Tylko żartowałem :D. - to wszystko go bawiło. Mnie wręcz przeciwnie. Może uwolnię się od niego dzwoniąc do kogoś. Wyjąłem telefon z kieszeni spodni. Szukaj kontaktów...Hinata? Nie. Sakura? Nie. Co tak wogle robi u mnie jej numer? Różowa landryna...Neji?Nie. Zaraz zacznie gadać o TenTen. Zakochany na zabój. Może Ino? Ta...
Wcisnąłem zieloną słuchawkę przy numerze blondynki. O dziwo odebrała za pierwszym sygnałem.
Halo? Kiba? Po co dzwonisz?
A tak dzwonie bo mnie ktoś tutaj na śmierć zamęczy
Kto taki?
Sasu...
Sasuke? Ooooo. Idziecie razem do szkoły?
No ba. A ty co?
Jestem właśnie w sklepie z ciuchami
W sklepie z ciuchami? Po co przed szkołą?
Dzisiaj urodziny TenTen. Zapomniałeś?
Cholera jasna! Zaraz też musze iść coś kupić.
Skleroza u Kibusia
Sasek ci powiedział
Całej klasie powiedział
Debil...
Dobra Kibuś. Chodź do tego sklepu. To może się spotkamy.
Dobra. Nara
Papa. Buziaczki :*
Rozłączyła się. Buziaczki? Może ci kosmici ich wszystkich odmienili? A Sasek jakby nigdy nic idzie sobie i popija soczek z kartonika. Skąd on ten soczek wytrzasnął? Ale to nie ważne. Ważne są urodziny TenTen. Lubię ją. Nie chciał bym być tym, który nie da jej prezentu. Pójdę do tego sklepu i kupie jej jakąś kieckę. Ona lubi typowo japoński styl. Najlepsza będzie jakaś połyskująca, ale nie za bardzo.
A z resztą, pomyślę o tym w odzieżowym.
Parę minut po moich rozmyślaniach nad prezentem doszliśmy wreszcie do celu. Mały budyneczek, z zielonym dachem. Saskowi aż oszy rozbłysły.
- Jaki słodziutki! - najchętniej to on by chyba zamieszkał u smerfów. Tam wszystko jest słodziutkie.
Weszliśmy przez zielone drzwi ze złotym obramowaniem. W środku było tylko kilka osób. Jakieś dwie dziewczyny przymierzające suknie. Pisnęły na nasz widok i zakryły się bluzami. Nie rozumiem dlaczego. Przecież miały na sobie sukienki. Jedna z nich mrugnęła do mnie i zaczęła szeptać coś na ucho koleżance. Nie wiem o co im chodziło, ale miałem to gdzieś. Muszę przecież poszukać jakiejś sukienki.
Na wieszakach przy kasie wisiały jakieś sweterki. Odpada. Z boku na półce spodnie. Nie. W metalowym koszy bielizna. Prędzej umrę niż jej to kupie! O! Sukienki. Tak. One się nadają na prezent. Zastanawiam się tylko, czy wszyscy kupią jej sukienki. Wtedy nie była by zbyt zadowolona.
Sasuke przyglądał się sklepowi na przeciwko. Mamroczał coś pod nosem. To chyba było 'jakie słodziutkie' 'kawaii'
'muszę mieć takie sweet zwierzaczki'. Zwierzaczki?
Przyjrzałem się tajemniczemu budynkowi jeszcze raz. Zdaje mi się, że ostatnio w tym miejscu coś budowali. Już skończyli? Zrobili sklep zoologiczny? Może kupie jej jakiegoś 'kawaii' zwierzaczka. Złapałem Saska za rękaw i pociągnąłem do wyjścia. Zaraz się spóźnimy. Nie mamy czasu. Muszę się pośpieszyć...
Wszedłem do budynku i przyjrzałem się jego zawartości. Akwaria, akcesoria dla psów, kotów, ptaszków, rybek. Ale mam jej kupić rybkę? Szaleństwo. Zastanawiałem sie nad kupnem myszki, ale nie... Poczułem ból ramienia. To Sasu mnie szturchnął łokciem. Damn it, nie wiedziałem, że on taki silny. Odwróciłem się w jego stronę. Wskazywał na coś przed sklepem. Jacyś ludzie, kartony, tabliczki i ...psy?
To jest to! Przecież mogę kupić jej psa! Na pewno je lubi, chociaż nie ma żadnego. Kiedyś gdy była u mnie w domu, bardzo podobał jej się Akamaru. Mój wielki kudłaty przyjaciel. A tam są...mały brązowy szczeniak...chyba cocker spaniel. Tam labrador. Nie, za wielki dle tak drobnej dziewczyny.Ten facet trzyma jakąś małą biało-czarną kulkę. Kundelek. Idealny. Drobny, słodki i rozczulający, ach, zypełnie jak ona. Dobra, rozmarzyłem się, ona jest z Nejim. Co ja odstawiam. Uff, uspokajam się, ta...
Podszedłem do mężczyzny trzymającego w dłoni szczenię.
- Ile za niego pan chce? - zapytałem wyciągając portfel.
- Za niego? Nie musisz płacić. Mam tylko nadzieję, że znajdzie się w dobrych rękach.
Podał mi pieska a ja widząc jak trzęsie się z zimna, zdjąłem szalik i przykryłem go. Mężczyzna uśmiechnął się z troską spoglądając na pieska.
Tylko się za bardzo nie przyzwyczajaj. Nie będę twoim właścicielem.
^^ Ci, którzy nie wiedzą o co chodzi, niech przeczytają najpierw pierwszą część.
Tagi:
Prezent dla TenTen :*
06.02.2010 o godz. 15:45
Wczepiłam bo mi się spodobało ^^
Tylko mi się nie ważcie do tego komentarzy pisać x3
Na dole jest notka do komentowanie :D
Tagi:
Rukia x3
06.02.2010 o godz. 13:09
Nie potrafię tego zrobić. Bez ciebie niczego nie potrafię. Wróć. Wróć i pomóż mi dalej żyć.Pomóż mi normalnie funkcjonować... Opowiadanko w którym autorkiem jest Kiba. ^^
Życie sprawia nam tylko cierpienie i smutek. Więc po co żyć? Najlepiej od razu umrzeć i nie musieć przez to przechodzić. Śmierć jest spokojna. Zupełnie inna niż życie. Kiedy umierasz...myślisz o swoim istnieniu na tym zaśmieconym świecie. Ja bym pomyślał "Dlaczego nie popełniłem samobójstwa wcześniej?" Ale teraz...po prostu zasypiam. Nie umieram. Zasypiam w oczekiwaniu na kolejny dzień.
Jeśli spojrzeć na to z innej strony, gdybym umarł teraz, jako szesnastolatek, zostawiłbym rodzinę i przyjaciół. Ale chrzanie ich. Chrzanie wszystko w okół mnie. Krzesło, okno, moje łóżko, strasznie niewygodne, plazme, kompa, wszystko!
Chciałbym tylko wiedzieć co by było po śmierci. Odchodzisz i żyjesz w piekle (do nieba raczej nie pójdę) czy po prostu przestajesz istnieć? Myślenie jest męczące. Zasnę i może przestane istnieć.
Uff...już ranek. Oczy same mi się kleją do snu. Ale to u mnie normalne. Nigdy nie przesypiam całej nocy. Zwykle myślę. O czym myślałem teraz? Ach...lepiej nie mówić.
Usiadłem, zdjąłem z siebie kołdrę i od razu przez otwarte okno owiał mnie zimny wiatr. A właściwie to dlaczego to cholerne okno jest otwarte? Oczywiście jest parę opcji.
Pierwsza, przylecieli kosmici i chcieli mnie porwać więc otworzyli okienko ale jak mnie zobaczyli to im się odechciało. Druga, siostra otworzyła żeby mi na złość zrobić i trzecia, sam je otworzyłem...
Postawiłem stopy na podłodze przede mną. Zimna. Spojrzałem na zegarek stojący na regale przy łóżku. Godzina 6:12
Lekcje zaczynam o 8:00 Lepiej zacznę się szykować.
Wyjąłem mundurek z szafy i położyłem go na krześle przy biurku. Szurając bosymi stopami powlokłem się do łazienki i umyłem się. Lepiej ubiorę się też w łazience bo jeszcze mnie siostra podejrzy.
7:10 Po krętych schodkach z czerwonego dębu zszedłem już trochę przebudzony do kuchni. I kogo tam zastałem? Hana...
- Dzień dobry braciszek. Co taki blady? Przerażasz mnie.
Wyglądasz jak duch. - Mówiła takim głosem jakbym właśnie dzięki niej tak wyglądał, a ona była z tego dumna. Ten jej chytry uśmieszek, błysk w oku. Nie chciało mi się nawet odpowiadać. I tak by mi dogadała jeszcze bardziej. Tylko bym jej humor poprawił nabijaniem się ze mnie.
- I z siostrą się nie przywitasz? Jakbym była twoją matką to siedziałbyś teraz na śmietniku z robaczkami.
Nawet się tym nie przejąłem. Ciekawe tylko czy da mi śniadanie zjeść, czy wygoni mnie bez żarcia. Lepiej coś palnę żeby chociaż sobie sok wziąć.
- Ale nią nie jesteś. Więc teraz daj mi wziąć picie. Pójdę do szkoły i dam ci spokój na wieki wieków amen. - mówiąc to nawet na nią nie zerknąłem. Wlepiłem swoje ślepia w butelkę z sokiem pomarańczowym stojącą na drewnianym kredensie. Aż mnie korciło żeby ją zwinąć i czmychnąć na zewnątrz. Z dala od kochanej rodzinki.
- Łajdak. Niech ci będzie. Idź zanim cię tym soczkiem na śmierć zatłukę. Nie mart się. Postawiłabym ci śliczny krzyżyk z kwiatkami nad grobem.
Jej, tym razem się udało. A nad propozycją z zamordowaniem mnie soczkiem jeszcze pomyśle.
Z domu czmychnąłem. Może ze szkoły też się uda? Pójdę sobie gdzieś z kumplami (którzy też ze szkoły zwieją, a wielu mam chętnych).
No dobra, dzwonie do Saska. Będę przechodził obok jego domu to może razem się przejdziemy. Tylko żebyśmy nie spotkali Naruciaka. Coś mi się nie widzi spacerek z tym głąbem.
Wbiłem na komórce numer czarnuska i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Pii...Pii...Pii...No odbierz wreszcie!
Halo?
No, odebrał.
Yo. Wychodzisz już z domu?
No zaraz wychodzę. A co Kiba?
Wpaść po ciebie?
Pewnie. Skoczymy po jakieś żarełko przy okazji ^^
To ty też na wagary?
No jasne. Więc trzeba coś kupić to schrupania
Ty to najchętniej byś jakąś laske schrupał
No przydałoby się coś takiego w menu :D
Zbok jeden :D
Wiem i jestem z tego dumny Kibuś
Kibuś? O.O
Wymyśliłem dla ciebie takie zdrobnienie. Podoba ci się?
Jasne...pomarz sobie Sasuś
Sasuś ^^ Jak kawaii
Dobra. Zaraz będę obok twojej chaty.
Okey. Czekam na zewnątrz prze bramą. Nq
Nq
Kurde, jakby nie kochał się we wszystkim co kawaii...
Doszedłem do domu Sasu. Średniej wielkości budynek z małym ogródkiem (oczywiście kawaii)
- Kibuś! Tutaj jestem :D
O matko. Ludzie cie słyszą. Zaraz wszyscy będą tak na mnie mówić. Może jeszcze założę plakietkę z napisem:
'Jestem idiotą'
Przepraszam, że takie krótkie ^^"
Następne będzie jutro albo dzisiaj bo już po 1 w nocy :D

wszystko co kawaii ^^ on sam jest słodziutki
Życie sprawia nam tylko cierpienie i smutek. Więc po co żyć? Najlepiej od razu umrzeć i nie musieć przez to przechodzić. Śmierć jest spokojna. Zupełnie inna niż życie. Kiedy umierasz...myślisz o swoim istnieniu na tym zaśmieconym świecie. Ja bym pomyślał "Dlaczego nie popełniłem samobójstwa wcześniej?" Ale teraz...po prostu zasypiam. Nie umieram. Zasypiam w oczekiwaniu na kolejny dzień.
Jeśli spojrzeć na to z innej strony, gdybym umarł teraz, jako szesnastolatek, zostawiłbym rodzinę i przyjaciół. Ale chrzanie ich. Chrzanie wszystko w okół mnie. Krzesło, okno, moje łóżko, strasznie niewygodne, plazme, kompa, wszystko!
Chciałbym tylko wiedzieć co by było po śmierci. Odchodzisz i żyjesz w piekle (do nieba raczej nie pójdę) czy po prostu przestajesz istnieć? Myślenie jest męczące. Zasnę i może przestane istnieć.
Uff...już ranek. Oczy same mi się kleją do snu. Ale to u mnie normalne. Nigdy nie przesypiam całej nocy. Zwykle myślę. O czym myślałem teraz? Ach...lepiej nie mówić.
Usiadłem, zdjąłem z siebie kołdrę i od razu przez otwarte okno owiał mnie zimny wiatr. A właściwie to dlaczego to cholerne okno jest otwarte? Oczywiście jest parę opcji.
Pierwsza, przylecieli kosmici i chcieli mnie porwać więc otworzyli okienko ale jak mnie zobaczyli to im się odechciało. Druga, siostra otworzyła żeby mi na złość zrobić i trzecia, sam je otworzyłem...
Postawiłem stopy na podłodze przede mną. Zimna. Spojrzałem na zegarek stojący na regale przy łóżku. Godzina 6:12
Lekcje zaczynam o 8:00 Lepiej zacznę się szykować.
Wyjąłem mundurek z szafy i położyłem go na krześle przy biurku. Szurając bosymi stopami powlokłem się do łazienki i umyłem się. Lepiej ubiorę się też w łazience bo jeszcze mnie siostra podejrzy.
7:10 Po krętych schodkach z czerwonego dębu zszedłem już trochę przebudzony do kuchni. I kogo tam zastałem? Hana...
- Dzień dobry braciszek. Co taki blady? Przerażasz mnie.
Wyglądasz jak duch. - Mówiła takim głosem jakbym właśnie dzięki niej tak wyglądał, a ona była z tego dumna. Ten jej chytry uśmieszek, błysk w oku. Nie chciało mi się nawet odpowiadać. I tak by mi dogadała jeszcze bardziej. Tylko bym jej humor poprawił nabijaniem się ze mnie.
- I z siostrą się nie przywitasz? Jakbym była twoją matką to siedziałbyś teraz na śmietniku z robaczkami.
Nawet się tym nie przejąłem. Ciekawe tylko czy da mi śniadanie zjeść, czy wygoni mnie bez żarcia. Lepiej coś palnę żeby chociaż sobie sok wziąć.
- Ale nią nie jesteś. Więc teraz daj mi wziąć picie. Pójdę do szkoły i dam ci spokój na wieki wieków amen. - mówiąc to nawet na nią nie zerknąłem. Wlepiłem swoje ślepia w butelkę z sokiem pomarańczowym stojącą na drewnianym kredensie. Aż mnie korciło żeby ją zwinąć i czmychnąć na zewnątrz. Z dala od kochanej rodzinki.
- Łajdak. Niech ci będzie. Idź zanim cię tym soczkiem na śmierć zatłukę. Nie mart się. Postawiłabym ci śliczny krzyżyk z kwiatkami nad grobem.
Jej, tym razem się udało. A nad propozycją z zamordowaniem mnie soczkiem jeszcze pomyśle.
Z domu czmychnąłem. Może ze szkoły też się uda? Pójdę sobie gdzieś z kumplami (którzy też ze szkoły zwieją, a wielu mam chętnych).
No dobra, dzwonie do Saska. Będę przechodził obok jego domu to może razem się przejdziemy. Tylko żebyśmy nie spotkali Naruciaka. Coś mi się nie widzi spacerek z tym głąbem.
Wbiłem na komórce numer czarnuska i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Pii...Pii...Pii...No odbierz wreszcie!
Halo?
No, odebrał.
Yo. Wychodzisz już z domu?
No zaraz wychodzę. A co Kiba?
Wpaść po ciebie?
Pewnie. Skoczymy po jakieś żarełko przy okazji ^^
To ty też na wagary?
No jasne. Więc trzeba coś kupić to schrupania
Ty to najchętniej byś jakąś laske schrupał
No przydałoby się coś takiego w menu :D
Zbok jeden :D
Wiem i jestem z tego dumny Kibuś
Kibuś? O.O
Wymyśliłem dla ciebie takie zdrobnienie. Podoba ci się?
Jasne...pomarz sobie Sasuś
Sasuś ^^ Jak kawaii
Dobra. Zaraz będę obok twojej chaty.
Okey. Czekam na zewnątrz prze bramą. Nq
Nq
Kurde, jakby nie kochał się we wszystkim co kawaii...
Doszedłem do domu Sasu. Średniej wielkości budynek z małym ogródkiem (oczywiście kawaii)
- Kibuś! Tutaj jestem :D
O matko. Ludzie cie słyszą. Zaraz wszyscy będą tak na mnie mówić. Może jeszcze założę plakietkę z napisem:
'Jestem idiotą'
Przepraszam, że takie krótkie ^^"
Następne będzie jutro albo dzisiaj bo już po 1 w nocy :D
wszystko co kawaii ^^ on sam jest słodziutki
06.02.2010 o godz. 01:17
Znowu coś se pisze bo mi się nudzi ^^
Niedawno przyjechałam na wieś i siedzę sobie teraz tu w pokoiku.
Skończyłam dziś czytać książkę 'Kroniki Kresu' 'Północ nad Santhapraksem'. Naprawdę warto przeczytać wszystkie części Kroniki Kresu. To dopiero trzecia, ale może niedługo zakupie sobie czwartą. Podoba mi się w niej imię Strużek.
Takie naprawdę kawaii ^^
Ojejej, wreszcie odpoczywam od tej beznadziejnej szkoły :D
Niedawno przyjechałam na wieś i siedzę sobie teraz tu w pokoiku.
Skończyłam dziś czytać książkę 'Kroniki Kresu' 'Północ nad Santhapraksem'. Naprawdę warto przeczytać wszystkie części Kroniki Kresu. To dopiero trzecia, ale może niedługo zakupie sobie czwartą. Podoba mi się w niej imię Strużek.
Takie naprawdę kawaii ^^
Ojejej, wreszcie odpoczywam od tej beznadziejnej szkoły :D
Tagi:
ferie!
31.01.2010 o godz. 20:48
Dzisiaj w domku sprzątanko miałam ^^
No i trzeba było odśnieżyć bo wyjść z domu nie można ;D
Ostatnio przuważyłam jedną, bardzo fajną parkę...no i wogle bardzo polubiłam te postacie. Tego białaska to kocham po prostu ^^ Wstawie pare fotek bo pewnie ich nie znacie

http://img1.ak.crunchyroll.com/i/spire3/62b29f106ebd3aed37a1dcab4a0f9f301223807972_full.jpg
Nikt nie lubi arbuzów bardziej niż białasek :D
No i trzeba było odśnieżyć bo wyjść z domu nie można ;D
Ostatnio przuważyłam jedną, bardzo fajną parkę...no i wogle bardzo polubiłam te postacie. Tego białaska to kocham po prostu ^^ Wstawie pare fotek bo pewnie ich nie znacie

http://img1.ak.crunchyroll.com/i/spire3/62b29f106ebd3aed37a1dcab4a0f9f301223807972_full.jpg
Nikt nie lubi arbuzów bardziej niż białasek :D
Tagi:
parka :D
30.01.2010 o godz. 17:45

Ja po prostu jestem już opsesyjnie nastawiona na tego bleacha. Ale nie będę was już tym zanudzać.
No więc tak. Nie podoba mi się pomysł dyrektorki naszej szkoły żeby szafki na nasze rzeczy stały na korytarzach. Wszyscy się pchają i jest straszny bajzer.
Bo zanim przez ten tłum wepchasz się do swojej szawki, minie jakieś 20 minut -.-
Jak już jakimś cudem się wepchasz to się wypchać nie możesz ;D
Szkoła jest jak papier toaletowy. Brudna, szara i do dupy.
Tagi:
i frajda :D
26.01.2010 o godz. 20:52
Ehhh, nie wiem co napisać, więc napiszę co aktualnie robie :D
Oglądam sobie Bleach i spodobał mi się ten Ichigo
Yay! Nie wiem czemu ale tak po prostu mi się spodobał ^^
Ale co mi tam...jeszcze filmik wstawie
http://www.youtube.com/watch?v=JCeHl8WJx6U
Oglądam sobie Bleach i spodobał mi się ten Ichigo
Yay! Nie wiem czemu ale tak po prostu mi się spodobał ^^
Ale co mi tam...jeszcze filmik wstawie
http://www.youtube.com/watch?v=JCeHl8WJx6U
Tagi:
D
Sasuke...jesteś pedałem
24.01.2010 o godz. 19:25
Ohayo!
Tak na przywitanie wstawie filmik :D
Później na blogusiu będę robiła jakieś pierdółki i mam gdzieś czy innym się to podoba, ważne że mi sprawia frajdę.
http://www.youtube.com/watch?v=6eMDFyniTVE
Tak na przywitanie wstawie filmik :D
Później na blogusiu będę robiła jakieś pierdółki i mam gdzieś czy innym się to podoba, ważne że mi sprawia frajdę.
http://www.youtube.com/watch?v=6eMDFyniTVE
Tagi:
Ohayo!
24.01.2010 o godz. 17:58


